MENU
brakujące leki w Polsce

Wyświetleń: 522 Inne

Polscy pacjenci w rękach Chińczyków. Kto temu zawinił?!

Ocena: 4.9/5.0

Niespełna miesiąc temu Dziennik Gazety Prawnej informował, że po zamknięciu kilkunastu chińskich fabryk wytwarzających substancje czynne używane do leków, również Polsce pojawią się problemy.

Już teraz można zauważyć niedobory leków wykorzystywanych w leczeniu cukrzycy (np. Metformax SR), chorób serca, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, nadciśnienia (np. Inspra), chorób tarczycy (np. Euthyrox) czy alergii. Brakuje też leków stosowanych w chorobach onkologicznych i neurologicznych.

 

Trzeba wiedzieć, że prawie 80 procent substancji czynnych wykorzystywanych do produkcji leków pochodzi właśnie z Azji i wiele firm farmaceutycznych opiera się przede wszystkim na chińskich produktach.

Zamknięcie tamtejszych fabryk wiąże się nie tylko z brakiem dostępności wielu leków, ale również ze znacznym podwyższeniem cen tych, które nadal są dostępne w aptekach. Co więcej, w aptekach brakuje już nie tylko drogich i oryginalnych farmaceutyków, ale też leków powszechnie przepisywanych pacjentom.

W piśmie wystosowanym do ministra zdrowia można przeczytać, że w Polsce brakuje już nie 100, a prawie 500 lekarstw, które powinni otrzymać pacjenci. Pomimo tego, że farmaceuci starają się sprzedawać zamienniki niektórych leków, to nie ma co robić sobie nadziei, ponieważ również te lekarstwa szybko się skończą. Poza tym trzeba wiedzieć, że nie wszystkie lekarstwa można zastąpić innymi! Sytuacja z każdym dniem staje się coraz trudniejsza, a pacjenci są coraz bardziej zaniepokojeni.

Według badań CIVITA Polska opublikowanych w kwietniu 2019 r. wynika, że ponad 70 procent zaniepokojonych obywateli doświadczyło braku dostępności leków w aptekach, dlatego ich dalsze obawy są w pełni uzasadnione.

Jak pisze Gazeta Prawna, o zagrożeniu bezpieczeństwa lekowego, alarmowały już wiele lat temu polskie firmy farmaceutyczne, oczekując na wdrożenie mechanizmu wsparcia produkcji leków. Takie działanie pozwoliłoby na zachowanie ciągłości dostaw leków, a także zapewniłoby bezpieczeństwo pacjentom.

Pomimo tego, że koszty wytwarzania leków w Chinach są niższe niż u nas, to jednak ich produkcja w Polsce byłaby opłacalna, ponieważ: „dostarczamy dodatkową wartość, gwarantujemy ciągłość dostaw wysokiej jakości produktów, oraz wzrost polskiego PKB, miejsca pracy, poprawę bilansu handlu zagranicznego”, czytamy na portalu GP.

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii opracowało projekt wsparcia rozwoju przemysłu farmaceutycznego w Polsce, jednak został on odrzucony przez ministra Łukasza Szumowskiego. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższej kadencji Sejmu decyzja ta się nie zmieni. Ministerstwo Zdrowia tłumaczy się brakiem środków finansowych, a także brakiem wytycznych ze strony odpowiedzialnych za gospodarkę resortów.

Polityka, która w tym momencie jest prowadzona w naszym kraju skutkuje zarówno zachwianiem bezpieczeństwa lekowego, jak i utratą szansy stworzenia nowoczesnego centrum produkcji leków.

Tej sytuacja winna jest Unia Europejska, która uzależniła się od hinduskich i chińskich producentów leków, a to jest bardzo niebezpieczne. To urzędnicy UE pozwolili na to, że jesteśmy zdani tylko i wyłącznie na niepewny rynek chińskich surowców.

Problem dostępności leków dotyczy nie tylko naszego kraju, ale również innych państw europejskich, co jest efektem tego, że kilkanaście lat temu pozamykano w Europie fabryki substancji czynnych przenosząc je do Azji.

Polakom pochodzenie leków wcale nie jest obojętne. Nie lubimy „chińszczyzny” i zdecydowanie częściej wybieramy krajowe produkty, nawet jeśli te zagraniczne pochodzą z USA, Francji czy Niemiec. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że polskie leki zazwyczaj wcale nie są takie polskie, a chińskie! Tak jak wspomnieliśmy wyżej, prawie 80 procent leków sprzedawanych w Polsce ma w sobie substancję czynną, pochodzącą z chińskich fabryk, a Europejczycy decydują jedynie o kształcie czy smaku tabletki.

Chińska produkcja substancji czynnej stosowanej w medykamentach jest dwukrotnie tańsza niż w Polsce, dlatego można mieć obawy, że jej jakość również pozostawia wiele do życzenia.

„Zdaniem ekspertów nie można wykluczyć, że zamknięcie chińskich fabryk to efekt nie dbałości o środowisko, lecz odkrytych zanieczyszczeń przy produkcji, o których Chińczycy postanowili nie informować”, pisze Gazeta Prawna.

Profesor Zbigniew Fijałek podkreśla w rozmowie z GZ, że w wielu chińskich fabrykach nie stosuje się wysokich standardów podczas produkcji wspomnianej substancji czynnej, dlatego występują zanieczyszczenia. Co więcej, europejscy producenci leków wolą nie ponosić dodatkowych kosztów i nie sprawdzają produktów, które otrzymują z Chin, dlatego tak naprawdę nikt nie może wiedzieć, co znajduje się w lekarstwach.

Comments are closed.

FB
Badania laboratoryjne krwi, USG, konsultacje, rehabilitacja. Laboratorium, godziny pracy, przygotowanie do badań, ceny, interpretacja wyników.